Archiwum dla Kategorii ‘Blog’

Dzień Pluszowego Misia już 25 listopada.

Lubię to  święto, bo jest ono bliskie dzieciom, podstawowe materiały do zorganizowania zabaw (misie;) mamy z reguły pod ręką i cokolwiek by się nie działo, dzieci zawsze będą zadowolone.

W poprzednich latach Dzień Pluszowego Misia wyglądał u nas tak (klik) – możecie poczytać o pomysłach i poszukać inspiracji.

Książka „Brown Bear, Brown Bear what do you see„ – jest do kupienia, tak samo jak „We’re going on a bear hunt„.

 

Są to książki, które nie tylko przydadzą się nam w trakcie organizowania lekcji z okazji Dnia Pluszowego Misia, ale w wielu innych tematach, takich jak nauka kolorów, nazw zwierząt, tematy związane z wakacjami, otaczającą nas przyrodą czy członkami rodziny.

Dziś chciałabym Was zachęcić do odkrycia tego, co kryje w sobie dostępna u nas płyta – Best Songs 30, w kontekście Dnia Pluszowego Misia.

Wśród 30 piosenek dostępnych na płycie kilka to książki-piosenki o misiach 🙂

Pierwsza misiowa książka-piosenka to:

„Bear About Town” by Stella Blackstone (Wyd. Barefoot Books)

Książka opowiada o tym, co przez cały tydzień robi miś, kiedy każdego dnia wybiera się do miasta. Materiały do książki możecie pobrać na stronie kizclub.com (tutaj), a piosenkę – treść książki  znajdziecie na płycie Best Songs 30.

Możemy bawić się, że to my jesteśmy misiami i spędzać czas tak jak nasz bohater – chodzić na basen, do sklepu z zabawkami, do parku czy na plac zabaw i uczyć się nazywać te miejsca w języku angielskim. Przy okazji poznajemy nazwy wszystkich dni tygodnia.

 

Kolejna książka – piosenka to „Bear’s Busy Family” Stella Blackstone (Wyd. Barefoot Books)

Tym razem poznajemy zapracowaną rodzinę misia – babcię piekącą chleb, wujka, który łowi ryby czy mamę, szyjącą sukienkę. Spokojna muzyka, pozwala nam wsłuchać się w tekst i zapamiętywać nie tylko nazwy członków rodziny, ale także uczymy się określać to, co poszczególne misie robią.

Kolejna.. The Little Mouse, the Red Ripe Strawberry, and the Big Hungry Bear – Audrey Wood

Książka opowiada historię myszki, która za wszelką cenę próbowała ukryć znalezioną piękną, dojrzałą truskawkę przed.. no właśnie BIG HUNGRY BEAR 🙂

Choć samego misia nie spotkamy w książce, cały czas czujemy jego obecność.

A może ktoś pokusi się o taki fantastyczny zestaw i przedstawi książkę w formie słuchowisko – przedstawienia?

(Źródło obrazka)

 

 

 

 

 

Witajcie,

ostatnie sześć wakacyjnych wieczorów spędziłam opisując i udostępniając Wam zdjęcia i nagrania nowych książek, które pojawiły się w ofercie. Zapraszam Was do obejrzenia tego co nowe, ale i tego, co już od dłuższego czasu jest dostępne.

Książki świetnie uzupełniają podstawowy materiał, który przerabiany jest w przedszkolach i młodszych klasach szkoły podstawowej na lekcjach języka angielskiego.

A już dziś wieczorem (znając życie bardzo późnym) jeszcze jedna niespodzianka (i nie będzie to Dear Zoo, bo zapomniałam ze sobą zabrać tej książeczki, pojawi się ona w przyszłym tygodniu ;))

NOWOŚCI:

„Here Are My Hands” Bill Martin Jr and John Archambault + CD „My Brother” Anthony Browne + CD „Skip through the seasons” Stella Blackstone + CD „The Very Busy Spider” Eric Carle + CD „What’s the time, Mr Wolf? Annie Kubler + CD „Things I like” Anthony Browne + CD

 

Wszystkie dostępne książki znajdziecie w zakładce książki 🙂

http://annzaan.com/shop/

 

 

 

 

 

 

 

Nowosci

Lip 01

NOWOŚCI!

Tak, tak.. ja wiem, że wakacje, ale cóż. Kawał drogi był do przepłynięcia, paczki miały czas się zagubić, odnaleźć i trafić do mnie akurat w pierwszy dzień wakacji 🙂

Ale są, stany magazynowe uzupełnione. Nie jestem wielkim sklepem i książek nie ma zbyt wiele, ale kto ma ochotę i nie będzie zwlekał myślę, że coś fajnego zdąży zamówić 🙂

A już za kilka dni zapraszam po nowości!

Póki co zerknijcie na tytuły, wkrótce zerkniemy do środka i posłuchamy co nieco, bo nagrania jak zawsze są fantastyczne!

Pozdrawiam wakacyjnie!

Ann

Na pewno myślicie już o gwiazdkowych prezentach, szczególnie dla dzieci. A może tym razem zamiast kolejnej zabawki, książka? Książka po angielsku, z płytą CD do słuchania i śpiewania 🙂 Niestety, niektóre tytuły z naszej oferty nie są już dostępne – z przyczyn ode mnie niezależnych nie zdążą już dotrzeć przed świętami :((( Ale jest jeszcze kilka perełek wartych uwagi, oto one: Dla młodszych dzieci polecam książki:

Książka z pięknymi ilustracjami i fantastycznym nagraniem dźwiękowym. Nie ma w niej dużo tekstu, ale można ją oglądać jak książkę obrazkową zwracając uwagę na wiele różnych szczegółów, a słuchając piosenki.. poczujemy się jak w filmie przygodowym 🙂 Więcej o książce tutaj.

 

Coś dla małych fanów małych (i dużych) zwierząt, oraz pięknych melodii. Charakterystyczne ilustracje, które wykonał Eric Carle przyciągają uwagę, a wpadająca w ucho piosenka i powtarzający się rytmiczny tekst pozwala nam szybko zacząć samodzielne śpiewanie. Więcej o książce tutaj.

 

Wystarczy spojrzeć na okładkę, a już wiemy, że dzieci pokochają tę książkę! A piosenkę z płyty o skaczących małpkach będą śpiewać już tego samego dnia 🙂 Polecam starszym i młodszym! Więcej o książce tutaj.

 

Dla troszkę starszych przedszkolaków lub młodszych „szkolniaków” polecam:

Książka, która nie tylko zainteresuje nas jako historia chłopca, ale także da pretekst do wspólnej zabawy z dziećmi.. A w co? Oczywiście, że w PIZZĘ 🙂 Polecam gorąco, dobra zabawa przy czytaniu, słuchaniu i robieniu pizzy gwarantowana 🙂 Więcej o książce tutaj.

 

Święta Bożego Narodzenia, to czas wspólnego spędzania czasu z rodziną. Wykorzystajmy ten moment i poczytajmy dzieciom o… mamie i tacie 🙂 Może, dziecko zainspirowane tym co zobaczy w książce powie/narysuje nam jacy my jesteśmy w jego oczach 🙂 Polecam. Piękne ilustracje, zabawny tekst i fajne nagrania na CD. Więcej o książkach tutaj (mama) i tutaj (tata).

 

Na koniec książka dla tych, którzy chcą połączyć przyjemne z pożytecznym, czyli radość czytania z mimowolną nauką angielskich słówek i zwrotów 🙂 Książka może zainspirować nas także do tego, abyśmy pomyśleli jacy my jesteśmy 🙂 Więcej o książce tutaj.

 

Ilość egzemplarzy ograniczona. Zapraszamy na zakupy. Postaramy się wysłać książki jak najszybciej po zaksięgowaniu wpłaty, tak aby zdążyć przed Świętami.

PS. Nasze książki, to także świetny prezent dla nauczycieli języka angielskiego, pomysł sprawdzony 🙂

Święty Mikołaj poleca!

W 2002, w 100. rocznicę powstania zabawki, dzień 25 listopada ustanowiony został Światowym Dniem Pluszowego Misia. Chyba niewiele osób wtedy świętowało ten dzień w jakiś szczególny sposób, ale z każdym rokiem zainteresowanie pluszowym misiem w tym dniu rośnie, szczególnie w przedszkolach.

W poprzednim roku wraz z Marysią z Head Full of Ideas urządziłyśmy konkurs, na najlepszy pomysł na zabawy z tej okazji. Wygrał pomysł Pani Doroty, która zaproponowała porównanie REAL BEAR v TEDDY BEAR, prawdziwy miś z pluszowym 🙂

Poniżej zwycięski wpis z poprzedniego roku:

Jak wygląda REAL BEAR v TEDDY BEAR?

Świetnie jakby udało się narysować np. na szarym papierze kształt idącego na 4 łapach prawdziwego misia i siedzącego pluszowego misia.

Robiąc lekcję w j. polskim możemy zapisywać/narysować wszystkie słowa, które dzieci będą podawać na karteczkach i przyczepiać je do wybranych misiów.

W języku angielskim dobrze pogrupować dane słownictwo np.

– KOLORY (w jakich kolorach mamy pluszowe misie – tak naprawdę we wszystkich:), w jakich kolorach mamy prawdziwe misie (brązowy, biały-polarny, czarno-biały panda, szary – koala ,…).

– WIELKOŚCI (tiny, small, big, huge – w przypadku teddy bear, w przypadku prawdziwego misia np. brunatnego, musimy pokazać dzieciom jaki w rzeczywistości jest niedźwiedź – np. wyrysować w powietrzu jego wielkość 1:1 i pozwolić, aby dzieci same zdecydowały czy jest mały,duży, ogromny..)

– FUTERKO – w zależności od grupy i języka możemy wprowadzić różnego rodzaju słownictwo – soft, nice, fluffy..

– CO JE? Młodszym dzieciom można przygotować obrazki z różnego rodzaju potrawami, dla zabawy niech będą to potrawy, których na pewno miś nie je np. spaghetti, pizza, kanapki, arbuz, coca-cola itp. A zjada miód, mięso, rośliny (trzeba sprawdzić co zjada prawdziwy miś, bo sama nie wiem tak na szybko;)

W starszych grupach może to być dobry pomysł, aby powtórzyć nazwy związanych z jedzeniem słówek w j. ang. – np. w formie karty pracy. CO ROBI?

Prawdziwy miś: wspina się na drzewa, poluje, ryczy, śpi, nie można się do niego zbliżać ani go dotykać

Pluszowy miś:  nie rusza się, nie je, można go przytulać i z nim spać, jest naszym przyjacielem.

I wreszcie cechy wspólne: WYGLĄD

głowa, uszy, oczy, nos, łapki, pazury (?? – pozwólmy dzieciom zdecydować)

Jak pisałam na początku. W zależności od języka i grupy wiekowej możemy rozbudować nasze słownictwo bądź je zminimalizować np. z maluszkami skupić się na opisywaniu części ciała pluszowego misia, a mówiąc o prawdziwym misiu porównać jego kolory i rodzaje (panda, polarny itp…).

W starszych grupach można wykonywać zabawy językowe np. nauczyciel mówi jakieś słowo opisujące misia a uczniowie muszą zdecydować, czy stanąć po stronie REAL BEAR czy TEDDY BEAR lub np. czy podnieść obrazek z REAL BEAR czy TEDDY BEAR.

Można pobawić się w kalambury – jeden uczeń pokazuje tylko ruchem swojego ciała rzecz opisującą misia a pozostali muszą zgadnąć czy to prawdziwy czy pluszowy miś, a potem o jaką cechę chodzi.

A jeżeli udałoby się jeszcze przekonać panie kucharki, aby przygotowały nam takie kanapki – Dzień Pluszowego Misia na pewno będzie udany 🙂 (Dorota)

————————————–

Myśląc o Dniu Pluszowego Misia na pewno sięgniemy po jedną z Super Simple Songs „My Teddy Bear

Dzięki tej piosence nie tylko poprzytulamy się do swoich misiów (dobrze, żeby każde dziecko miało swojego misia śpiewając.. I love my teddy bear), ale również wprowadzimy/powtórzymy na zajęciach części ciała, które później możemy wykorzystać układając z dziećmi z papieru sylwetę misia.

Następnie możemy zaśpiewać piosenkę: „Five Brown Teddies sitting on the wall” – dzieci lubią, gdy coś spada, przewraca się.. szczególnie 5 razy z rzędu, jak w przypadku naszych misiów 🙂

Five brown teddies, sitting on the wall Five brown teddies, sitting on the wall And if one brown teddy should accidentally fall There’d be four brown teddies sitting on the wall   Four brown teddies, sitting on the wall… Three brown teddies, sitting on the wall… Two brown teddies, sitting on the wall…

One brown teddy, sitting on the wall One brown teddy, sitting on the wall And if that brown teddy should accidentally fall There’d be no brown teddies sitting on the wall.

Na youtube jest wiele wersji tej piosenki, możemy wybrać np. Five Brown Teddies Appuseries

Kizclub.com oferuje nam np. materiały do wiersza: Teddy bear, teddy bear (teddybear) lub obrazki z bajki o złotowłosej, które możemy wykorzystać np. do piosenki Five Brown Teddies (goldilocks) lub opowiedzieć samą historię złotowłosej dziewczynki, poznając przy okazji słownictwo związane z rodziną misiów (mama, tata, dziecko).

W starszych grupach tego dnia nie może zabraknąć: „We are going on a bear hunt„. Michael Rosen stworzył książkę, która zainteresuje każde dziecko w wieku przedszkolnym. O książce możecie przeczytać na annzaan.com. Materiały do niej dostępne również np. na kizclub.com bearhunt(C). Książka idealnie nadaje się do wykonania dramy, kiedy to wszyscy wybieramy się na polowanie na niedźwiedzia.

Na stronie http://www.jointhebearhunt.com/play/znajdziecie między innymi misiowe uszy, które można wydrukować dla dzieci lub nauczyciela, a także inne materiały związane z książką (menu Explore)

Polecam także książkę „One Ted Falls out of Bed”  Julii Donaldson i Anny Currey. Książka opowiada o przygodach misia, który wypadł z dziecinnego łóżka… Książka pełna jest przygód, sprawdzi się także w czasie przerabiania tematu zabawki. Nie mając książki możecie skorzystać z Youtube.

 

O przygodach małego misia, który marzył o podróży na księżyc przeczytacie natomiast w książce „Whatever Next” autorstwa Jill Murphy (Youtube). Skoro małemu misiowi się udało, może dzieciom także uda się polecieć w kosmos rakietą z kartonu? Dodatkowe materiały do tej książki dostępne tutaj.

Nie zapomnijcie jeszcze o jednym z najsławniejszych książkowych brązowych misiów, czyli „Brown Bear, brown bear what do you see” by B. Martin Jr i E.Carle. Książka idealna dla młodszych przedszkolaków. Poczytajcie więcej o niej tutaj. Uwielbiamy piosenki nagrane na płycie do tej książki (dostępne także na Youtube), ale dzieciom bardzo podoba się także gra Memory, do której obrazki znajdziecie u pełnej pomysłów Marysi na jej blogu.

Gotowi do Dnia Pluszowego Misia? Powodzenia!

Ann

 

 

 

 

 

 

Jakiś czas temu wzięłam udział w akcji „Blogerzy radzą” u Marysi z fullofideas.pl Prosiła o odpowiedź na 3 pytania: 1. Twój sprawdzony sposób na utrzymanie dyscypliny. 2. Jak radzisz sobie na zajęciach w małej sali? 3. Jakie są Twoim zdaniem najlepsze, sprawdzone piosenki na występ?

Odpowiedzi pojawiły się już na fullofideas.pl, ale gdyby ktoś miał ochotę przeczytać je u mnie, zapraszam.

1. Twój sprawdzony sposób na utrzymanie dyscypliny.

Jeżeli tylko mam taką możliwość, korzystam z pomocy drugiego nauczyciela. Polecam wszystkim tym, którzy wchodzą do dzieci tylko na zajęcia z języka angielskiego i nie mają okazji dobrze poznać grupy – jeżeli tylko nauczyciel (albo na przykład pani, która pomaga nauczycielowi) może zostać, niech zostanie. Będziemy mieli szansę spokojnie przeprowadzić ciekawą lekcję, co znacząco wpłynie na utrzymanie dyscypliny.

Jest ciekawie – jest dyscyplina. Tak to już jest. Im fajniejszą lekcję przygotujemy, tym dzieciaki będą bardziej zaangażowane i grzeczniejsze (o czym również możecie przeczytać TU). Czy to 2,5-latek, czy 6-latek, będzie siedział jak zaczarowany, gdy wokół będzie się działo dużo fajnych rzeczy. Łapmy uwagę dzieci poprzez niecodzienne (bądź czasem bardzo codzienne) rekwizyty (różdżki, pudełka – mystery box czy Hungry Monster – patrz www.fullofideas.pl), magic eyes, wszelkie realia, zabawki, małe figurki – np. zwierząt schowane w pudełku z piaskiem, jedzenie ukryte pod ściereczką – jak najwięcej czegoś innego niż flashcards). Zmieniajmy pozycję i aktywności, żeby dzieci nie miały czasu się znudzić. W przedszkolu przyjmujemy zasadę, że ile dziecko ma lat, tyle powinno utrzymać swoją uwagę. 3 latek po 3 minutach ma już prawo się ‘wyłączyć’ i co za tym idzie – nudzić i rozrabiać. Tak więc należy pobudzać różne kanały sensoryczne, wprowadzać dużo ruchu i wykorzystywać metodę TPR.

Gdy przeszkadza hałas lub panuje lekkie rozprężenie mnie bardzo pomagają nasze hasła i odzewy, czyli wszelkie rymowanki, na które dzieci w określony sposób odpowiadają. Im prostsze, tym lepsze, np.:

Nauczyciel: 1, 2, 3 eyes on me! Dzieciaki: 1, 2, eyes on you!

Nauczyciel: Class! Dzieciaki w ten sam sposób: Yes! N: Claaass, class, class! D: Yeees, yes, yes!

Nauczyciel: Everybody listen to me! Please, be quiet!  Dzieci: 1, 2, 3! Nauczyciel: Criss – cross applesauce! Dzieci: siadają po turecku na dywanie.

Ewentualnie dla starszaków: Criss-Cross Applesauce – Give your hands a clap – Criss-Cross Applesauce – Put them in your lap.

Jednak zdarza się tak, że mimo wysiłków, choćbyśmy zrobili najwspanialszą lekcję świata, powiedzieli wszystkie nasze rymowanki i wyszaleli się ruchowo za wszystkie czasy, znajduje się jakiś mały ktoś, kto ma akurat ochotę pogadać, jeszcze pobiegać, poszturchać… Na takich też mam sposób, zainspirowany wpisem Hani z bloga hangielski.blogspot.com, tylko uprościłam go maksymalnie. Mamy plakat z super bohaterami i wszystkie dzieci na początku lekcji zawsze nimi są. No… chyba, że przestają nimi być, wtedy przeklejam ich postać na planszę ze smutną minką. Ważne, aby po zajęciach znaleźć chwilkę na rozmowę z naszym urwisem, aby jego portrecik znów wrócił do grona superbohaterów.

Często zachętą jest także superfajna zabawa. Moim przedszkolnym dzieciom wystarczy „Walking, walking” z SSS, albo „Rock, scissors, paper”, również z SSS, albo wyliczamy sobie siedząc w kółeczku i trzymając dłonie na zakładkę „Eeney meeney miney moe. Catch a tiger by the toe. If he hollers let him go. Eeney meeney miney moe” (SSS). Ewentualnie szybka partyjka „Who took the cookie…” – przy czym cookie nie zawsze musi być cookie.

A gdy zdarzy się dzień, że cała grupa rozrabia i nie da się jej ogarnąć… wtedy odpuszczam i ratuję się książką (zawsze mam jakąś ze sobą). Książki mają magiczną moc wyciszania i uspokajania dzieci. Chociaż dzieciaki znają je czasem na pamięć – nie szkodzi – za każdym razem z taką samą ciekawością słuchają i oglądają. I jest cisza i spokój.. na 5 minut przynajmniej :).

 

 

2. Jak radzisz sobie na zajęciach w małej sali?

Mój pomysł na zajęcia w małej klasie? Mam to szczęście, że pracuję w dość dużych pomieszczeniach, ale często bywa w nich też dość dużo dzieci, więc wychodzę z założenia, że wszystko to, co mielibyśmy wykonywać poruszając się po klasie, robimy stojąc (starając się stać, oczywiście) w miejscu. Czasami przerabiam też wersje piosnek tak, że to co powinny robić dzieci, robią paluszki dzieci, stukając o dywan, a same dzieci siedzą w kręgu. Wspomniane już przeze mnie wcześniej  „Walking, walking” – często śpiewamy i gramy w rytm piosenki na perkusji – wyimaginowanymi pałeczkami.

Gdy potrzebujemy  trochę gimnastyki, połączonej z nauką, a mamy mało miejsca, świetnie sprawdza się piosenka do książki „From Head to Toe” Erica Carla, gdyż generalnie stoimy w miejscu, a cały czas się ruszamy. Świetne są także piosenki Patty Shukli. Znacie?

W różnego rodzaju zabawach ruchowych w małej sali warto dzielić dzieci na mniejsze grupki, nie tylko podziałem boys – girls, ale w zależności od przerabianego tematu, np. czapki – szaliki, żyrafy słonie i małpy, misie – autka – piłki i hulajnogi, czerwone piłeczki i niebieskie piłeczki itp. Grając w zabawę typu: jakaś grupka ma coś zrobić, warto najpierw podawać, co ma być zrobione, a potem kto, np. Touch your ears… elephants! Wiggle your toes.. zebras! Zmuszamy wtedy wszystkie dzieci do słuchania poleceń, gdyż nigdy nie wiadomo kogo poprosimy.

Czy już wspominałam o książkach??? 🙂 Mały kawałek dywanu wystarczy, aby znaleźć się w innym świecie, gdzie tak wiele się dzieje, a my tu sobie spokojnie siedzimy, leżymy, słuchamy, powtarzamy, śpiewamy, zgadujemy, odpowiadamy…

Kiedy mamy mało miejsca, gramy też w gry planszowe. Moje ostatnie odkrycie to świetna  gra planszowa, w którą zaangażowana jest cała, nawet 20-osobowa grupa – ORCHARD GAME marki HABA (więcej na jej temat przeczytacie na tutaj).

Bawimy się także kartami flashcards (warto wtedy umieszczać karty na tablicy, żeby zwolnić dywan dzieciom), ale o zabawach z flashcards napisano już tak dużo, że chyba nie wymyślę nic nowego.

A jak już naprawdę nie mamy jak się ruszyć, przynoszę wtedy laptop i piosenki, których zazwyczaj słuchamy, oglądamy w wersji teledysków (tu z pomocą przychodzi np. kanał Super Simple Learning – mają w wersji video chyba już wszystkie swoje utwory).

 

 

3. Jakie są Twoim zdaniem najlepsze, sprawdzone piosenki na występ?

Najlepsze piosenki na występ to takie, które albo rodziców/dziadków wzruszą,  zaskoczą (takie trudne słowa, a wszystko pięknie śpiewają) albo rozśmieszą. Rzadko kiedy znajduję takie w piosenkach podręcznikowych, za to SSL ma się czym pochwalić.

Wzrusza oczywiście nieśmiertelna „Little snowflake”. W moim przedszkolu grupy albo już to śpiewały, albo będą śpiewać. Innej opcji nie ma, bo wszyscy uwielbiają  tę piosenkę.

Pozostając w klimatach zimowych: zaskakują i rozśmieszają „We Wish You A Merry Christmas” w wersji SSS lub  „I’m a Little snowman”. Ostatnio maluszki śpiewały „Hello, Reindeer” na początek występu i „Goodbye Snowman” na końcu. W ogóle polecam wykorzystanie Hello i Goodbye songs przy wszelkiego rodzaju występach w najmłodszych grupach. Dzieci znają te piosenki bardzo dobrze, zaśpiewanie ich nie przerywa przygotowanego po polsku przedstawienia i jest naturalnym rozpoczęciem i zakończeniem występu, który dla najmłodszych dzieci jest już i tak wielkim wyczynem.

Na dzień mamy i taty króluje z kolei „Skidamarink”. Pięknie w zeszłym roku dzieciaki zaśpiewały także piosenki KIBOOMU KIDS SONGS „I love my mummy” i „I love my daddy”.

Do wszystkich piosenek opracowujemy zawsze układ ruchowy. Pomysłów na przedstawienie z okazji Dnia Mamy, Taty czy popularnego w przedszkolach Dnia Rodziny warto szukać także w książkach „My Mum” oraz „My Dad” by Anthony Browne, które opisane są na www.annzaan.com.

Fajnym pomysłem jest także mini drama „Five Little Monkeys” czy „We’re Going on a Bear Hunt” by Michael Rosen. A dla maluszków np. “Brown Bear, Brown Bear, What Do You See?” by Eric Carle lub piosenki z książki “I can sing in English” by Terence Clark-Ward.

Ann

Pani, pani!!! Zagramy w kruka??? 🙂

Tak, gra „Orchard” czyli sad, marki HABA podbiła serca moich przedszkolaków. Chyba jedyna gra planszowa którą znam, gdzie grać może nawet 20 dzieciaków i cały czas wszyscy są skupieni na zabawie. Idea jest prosta i świetna za razem. Prosta, bo należy zebrać owoce, zanim zje je kruk (Yes, the raven is very, very hungry!:), a świetna gdyż nie przegrywa/wygrywa pojedyncze dziecko, tylko cała drużyna. My przedszkolaki, nasza cała grupa, razem zgodnie walczymy z krukiem.. Często wygrywamy i wtedy dzielimy się wspólna radością, przybijając sobie piątki i ściskając nawzajem… Czasem wygrywa kruk.. i wtedy wspólnie się smucimy (or razu planując rewanż!). Wspólnie, nie ma pojedynczego przegranego. Nie ma jednego płaczącego przegranego Jasia czy Krzysia. Dla dzieci w wieku przedszkolnym przegrana w grze planszowej może być tragedią na resztę dnia. Dlatego tak lubię grę „Orchard” gdyż tam uczymy się przegrywać, kruk na prawdę jest bardzo godny, ale przegrywamy jako drużyna i wtedy łatwiej małym dzieciom znieść porażkę.

Generalnie zasady są proste. Na drzewach rosną owoce. Jest ich w sumie 40. A w środku czekają na nas 9 el. puzzle z krukiem. Za każdym razem jak dziecko wyrzuci na kostce kolor zbiera owoc w tym kolorze. Jak wyrzuci koszyk, może zebrać dowolne dwa owoce. Jak wyrzuci kruka – zaczynamy układać układankę z krukiem. Jeżeli układanka pojawi się w całości zanim zbierzemy wszystkie owoce – wygrywa kruk. Jeżeli uda nam się zebrać owoce wygrywają dzieci 🙂

Gra świetnie sprawdza się również na zajęciach z języka angielskiego. W zależności od wieku dzieci grając w nią skupiamy się na różnych elementach. Grając z maluszkami największą uwagę zwracamy na kolory (red, yellow, green, blue). Dzieci rzucają kostkę i zbierają owoc w danym kolorze jaki wypadł na kostce. Mamy wtedy możliwość pytania dzieci o kolor, proszenia aby zanim zbiorą owoc, powiedziały w jakim jest kolorze. Starsze dzieci oprócz koloru podają nam również nazwę owocu (yellow pear, blue plum, green apple, red cherries). Rozkładając owoce zawsze je przeliczamy, sprawdzając czy kruk nic nie zjadł (możemy liczyć 4 x 10 z każdego owoców, lub razem do 40 u starszaków). Zabierając owoce możemy przeliczać i sprawdzać ile jeszcze zostało na drzewach.

Układając układankę z krukiem możemy pytać dzieci o część ciała, która widnieje akurat na obrazku. Grając oprócz podstawowych nazw kolorów i owoców poznajemy również takie słowa jak orchard, raven, hungry, basket, fruit, tree, to collect, to pick up, to put into the basket, to choose, to roll the dice, your turn, my turn. Where is the dice? How many plums can you see? itp.

„Orchard” to idealna gra na jesienne tematy, gdy dzieci w przedszkolu uczą się o owocach. Sprawdza się również, gdy chcemy chwilę odsapnąć od przerabianych tematów i sprawić przyjemność dzieciom i sobie, jednocześnie mając czyste sumienie – przecież cały czas bawimy się po angielsku 🙂

Grę gorąco polecam, jednocześnie zdając sobie sprawę, że jest dość droga. Dzieci uwielbiają malutkie koszyczki i drewniane owoce, które są w oryginalnej grze…. jednakże nauczyciel to osoba wielce kreatywna i kto powiedział, że podobnej gry nie może stworzyć sam? Zamiast drewnianych owoców wykorzystajmy karteczki z owocami i sylwety drzew.  Stworzenie 9 el. puzzli z krukiem – pestka. Na pewno w przedszkolu jest też kostka z kolorami – wybierzmy 4 w kolorze owoców, na pozostałe strony naklejmy kruka i koszyk. A może zamiast kruka zrobimy zająca, którzy zbiera warzywa? Albo potwora zjadającego zabawki? Ewentualnie pralkę do prania, która połyka nasze ubrania?

Owoce z oryginalnej gry można również wykorzystać w innych zabawach. U nas zjadał je np. Hungry Monster zainspirowany potworem Marysi z fullofideas.pl, gdy z maluszkami uczyliśmy się podstawowych kolorów 🙂

Jestem pewna, że każdy nauczyciel znajdzie w tej grze coś dla siebie. A dzieci – będą miały moc uciechy 🙂

Have fun! Ann

 

 

Pozwolicie, że pominę opisywanie treści książki.. Cóż.. tyle lat minęło, a u Śnieżki nic się nie zmieniło. Zła królowa, lustro, krasnoludki, zatrute jabłko, królewicz i szczęśliwe zakończenie. Ale gdyby tak czytanie dzieciom zacząć od.. Once upon a time.. to jakoś tak inaczej.

To co, mała zabawa.. Kto to powiedział?

„Mirror, mirror on the wall, Who is the fairest of us all?” „Her lips blood red, her hair like night, Her skin like snow, her name – Snow White.” „Take the princess into the forest and bring me back her heart in this jeweled box.” „Run into the forest and hide, and never return to the castle.” „Maybe the children who live here need someone to keep house for them.” „Hi-ho, hi-ho, It’s home from work we go!” „Oh! I know who you are! You’re Dopey and Sneezy and Happy and Grumpy and Doc and Bashful and Sleepy!”

Spróbujcie z dziećmi. Nawet jak nie rozumieją wszystkich słów, możemy im pomóc odpowiednio modulując głos. Nie jest to trudne, szczególnie przy hi-ho 🙂

WALT DISNEY’S SNOW WHITE and THE SEVEN DWARFS Adaptated from Grimm’s Fairy Tales. 1948.

#gallery-1 { margin: auto; } #gallery-1 .gallery-item { float: left; margin-top: 10px; text-align: center; width: 50%; } #gallery-1 img { border: 2px solid #cfcfcf; } #gallery-1 .gallery-caption { margin-left: 0; } /* see gallery_shortcode() in wp-includes/media.php */

Jeżeli będziecie mieli okazje przeczytać bajkę dzieciom po angielsku i będziecie mieli ochotę na dalsza zabawę, to zapraszam do mojej śnieżkowej gry: Snow-White-Memory

Karty dają wiele możliwości zabawy – można łączyć w pary cytaty i obrazki, obrazki i nazwy bohaterów, bawić się w zabawy typu: Find… Show me… Count… Make pairs.. Where is..? Odgrywać scenki, albo zgadywać: A jak jest po polsku.. ? A jak jest po angielsku…? A przy okazji zabawy, wpadnie nam do głowy kilka słówek. Mam nadzieję, że się Wam spodoba.

A.

Witajcie, nigdy nie miałam zamiaru tworzyć bloga. Po pierwsze nie mam na to czasu, bo moja trójka dzieciaków zasypiająca czasami i o 23 skutecznie zabiera cały czas, który mogłabym na to poświęcić. Po drugie chyba nie umiem się sprzedać marketingowo na tyle, by czasem z mało istotnej sprawy czy zdjęcia zrobić coś tak fajnego, że ludzie chcą to czytać i oglądać. Ale kocham dzieci, kocham swoją pracę i poznałam kilka wyjątkowych dziewczyn, które mnie trochę zmobilizowały 🙂 Dlatego też od czasu do czasu podzielę się z Wami moimi pomysłami, odkryciami i fascynacjami związanymi z uczeniem przedszkolaków języka angielskiego. Szczególnie tymi, związanymi z książkami 😉

Ale póki co sprawdźcie dokładnie, czy u Waszych rodziców, babć, dziadków, wujków na strychu nie ma może jakiegoś zapomnianego pudełka z książkami…

Ja takie ostatnio znalazłam 🙂 Siedem książeczek. Pięć z serii A LITTLE GOLDEN BOOK z już prawie niewidocznym złotym paskiem na okładce. Jedną z HAPPY TIME SERIES („Cowboy ABC”) i jedną z serii GOLDEN LIBRARY OF KNOWLEDE („Prehistoric Animals”). Magia tych książek jest niesamowita. Kruche, prawie rozpadające się w palcach kartki, ślady po taśmie klejącej, bazgroły pewnie mojej mamy jak była mała. Pytałam się mamy skąd je ma.. „Były gdzieś kupione..” Ale gdzie? Może ktoś wie, gdzie 50 lat temu można było dostać anglojęzyczne książki?

Wczoraj czytałam dzieciom „The Shy Little Kitten” z serii A LITTLE GOLDEN BOOK – piękny, prosty angielski. Cudowne ilustracje, humor i przyjaźń. Nawet nie musiałam za wiele tłumaczyć, bo dzieci same wychwytywały o co chodzi. Zobaczcie zresztą sami.

Pamiętajcie, zajrzyjcie do starych pudeł!

A co do nauczycieli angielskiego w przedszkolu.. Nie wiem jak Wy, ale ja na pewno w tym roku zrobię lekcje o postaciach z bajek. Wiem, że są podręczniki oparte na bohaterach bajek Disney’a, ale to będzie co innego. Przeniesiemy się do takiej starej bajki jak znalezione przeze mnie książki.. Z zamkiem, królewną i księciem, wróżkami, rycerzami.. Poznamy imiona wszystkich księżniczek i krasnoludków. Wydaje mi się, że jest to temat jeszcze mało odkrywany na zajęciach z angielskiego, a jakże ciekawy dla dzieci! Chyba, że ktoś z Was już miał takie lekcje?? Podzielcie się Waszymi pomysłami?

Koniec pisania. Dzieci wróciły ze spaceru z dziadkami. Będziemy dziś czytać o „Snow White”. Miłego wieczoru.

A.

Jak wiecie, jestem ogromną fanką książek i piosenek, dzięki którym uczę dzieci w przedszkolu języka angielskiego. Uważam, że piosenki , rymowanki i historie, które znajdziemy w książkach (niekoniecznie w podręcznikach) są jednymi z najlepszych środków, których możemy użyć ucząc maluchy. Ale czasami, potrzebujemy czegoś jeszcze, aby przeprowadzić różnorakie zabawy czy pokazać coś, czego akurat nie mamy w piosence czy książce. Świetne są do tego karty FLASHCARDS, nieodłączna pomoc każdego nauczyciela, ale niekoniecznie już rodzica. Za to rodzic dysponuje jednym z najlepszych „narzędzi” do nauki – ma zapewne pół domu zabawek 🙂

Tak, o zabawkach, które pomogą nam się uczyć… to znaczy, którymi będziemy się bawić będzie dziś. Ja już nie pół, ale całe mieszkanie mam w zabawkach, kartach, płytach, książkach i już się z tym pogodziłam. Dzieciom to nie przeszkadza, mąż się przyzwyczaił:)  Ale przy trójce dzieci w różnym wieku, w domu mam wszystko (no, może nie wszystko, najmłodsza córka skończyła już dwa lata, więc pozbyliśmy się grzechotek ;).

No to zaczynamy. „Hello, hello, I’m happy today. Hello, hello I’m ready to PLAY!”

FAMILY

To co dziecku najbliższe to my sami, mama, tata, rodzeństwo. Bawiąc się lalkami, misiami, zamiast mamy i taty możemy w pewnym momencie powiedzieć, mummy, daddy… oh, look baby sister.

To są moi przyjaciele, którzy sprawiają, że ożywa popularna piosenka o paluszkowej rodzinie (do wyboru do koloru na youtube np. tutaj wersja Muffin Songs). Małe pacynki z Ikei, a dla dzieci daddy, mummy, brother (He is a fireman!), sister (She is a ballet dancer, ballerina) i nasze little baby (baby brother or baby sister).

Świetnie w roli rodziny sprawiają się także małe misie, umieszczane kiedyś w opakowaniach po herbacie: przed nami grandma, grandpa, mummy, daddy, brother, sister and baby 🙂

Wykorzystanie tych postaci w zabawach zależy od nas i naszych dzieci, jednak na pewno lepiej przemówią one do dzieci, niż narysowane na obrazkach ludziki. I co ważne zajmują bardzo mało miejsca i zmieszczą się w każdej torbie nauczyciela.

COLOURS & NUMBERS

Kolory… chyba najczęściej powtarzający się temat lekcji, wciąż powtarzany i o dziwno nigdy się dzieciom nie nudzący, a wręcz przeciwnie. Dzieci lubią to co znają i lubią się tym chwalić.

Jest tyle pomocy naukowych do uczenia kolorów ilu nauczycielilub rodziców: baloniki, karty flashcards, kolorowe kredki i wiele innych. Ja tym czasem polecam klocki, szczególnie klocki Duplo, mają wiele kolorów i są praktycznie niezniszczalne.

Otrzymaliśmy w prezencie jakiś czas temu taki zestaw, gdzie na kolorowych klockach nadrukowane są kolorowe cyfry. Zabawka typu 2w1, bo możemy na przemian ćwiczyć nazywanie kolorów i liczb. What colour is number 3? What number is yellow? Dla starszaków polecam zabawy matematyczne, np. dark green plus orange is… 8, lub two plus one is yellow 🙂 Kolorowe klocki dają wiele możliwości zabaw. Możemy grać w grę „What is missing”? Nazywać ułożone w rzędzie klocki, a następnie usuwać poszczególne klocki starając się zapamiętać, jaki tu leżał kolor. Tak samo możemy bawić się z innymi zabawkami, drewnianymi kolorowymi kotkami, czy kolorowymi klockami (które przy okazji posłużą nam do poznawania kształtów).

    A na koniec ulubione zabawki, wyskakujące z Mystery Box – 3 myszki i czarny kot (w oryginale to chyba szczury, ale nazywamy je myszami). Zapamiętujemy mniej popularne kolory wskazując na pluszaki i rapując na przykład:

Black and white, black and white. Black, black, black and white. Grey and brown, grey and brown. Grey, grey, grey and brown. Przedszkolaki to uwielbiają.

 

OPPOSITES

Do zabawy w przeciwieństwa możemy użyć różnego rodzaju piłek, kubeczków, kółeczek, wszystkiego co różni się np.  wielkością gdy chcemy nauczyć się przeciwieństw duży/mały.

big /small up / down open/closed, happy/sad, hello / bye-bye, yes / no fast / slowlong/short hot / cold

 To taka podstawowa lista, którą łatwo pokazać także bez użycia dodatkowych zabawek. Wymyślmy tylko melodię (jak nic nie wymyślimy, to prawie do wszystkiego pasuje „Panie Janie..” :)) i śpiewajmy z dzieckiem obowiązkowo pokazując to co śpiewamy.

 ANIMALS

Zwierzęta, czy te z farmy, czy z dżunglii, czy domowe czy morskie – są zawsze kochane przez dzieci. Dlatego jest to jeden z najprzyjemniejszych tematów do zabawy i uczenia. Nazwy zwierząt, szczególnie tych nam bliskich to często jedne z pierwszych wypowiadanych przez dzieci słów, również w języku obcym.

Przez ostatnich kilka miesięcy twórcy Super Simple Songs pracowali nad teledyskami do istniejących piosenek, w tym tych z płyty Animals i możemy już obejrzeć wszystkie piosenki w wersji teledysku – bajeczki na Youtube. Dzieci naprawdę je uwielbiają. A my potem przy okazji śpiewania wyjmujemy nasze zabawkowe zwierzaki i pytamy: What is this? Where is…? Find.. Point to.. Show me.. What does a duck say? Bawimy się, łowimy, chowamy, gramy w zgadywanki, szczekamy, chrumkamy czyli oink, oink, oink 🙂 i razem spędzamy czas.

FOOD

Jedzenie – to kolejny temat do zabawy i nauki. A przy okazji poznawania nazw produktów, możemy pytać: Are you hungry? Do you like apples? Yes, I do / No ,I don’t.  Can I have some ice cream, please? Would you like to drink some water? What would you like? I would like more tomato, please. I like bananas. I don’t like eggs.  Yummy. Yucky. Zabawki jedzeniowe, świetnie służą także do zabawy w sklep. How much is it? It costs 5 zlotych. Can we buy more ? Can I have..?

Rozejrzyjmy się w około. Zabawy i nowe pomysły czekają.

Enjoy!

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress